Muzyka, która każe zabijać


Jeśli istnieje jakakolwiek muzyka, po której usłyszeniu niektóre osoby chore psychicznie rzeczywiście miałyby ochotę wziąć nóż i zadźgać znajdujących się w pobliżu ludzi, to mowa właśnie o twórczości zespołu, który dziś przejmuje MajkOnMajk. Muzyka, klipy, cała otoczka - to wszystko każe Ci wstać z łóżka i przywalić komuś prosto w mordę. Każe Ci dyszeć w rytm morderczych basów, wybałuszać oczy i zaciskać pięści.

Jak większość z nas, nie jestem człowiekiem, który przesadnie lubi, gdy krytykuje się faworyzowane przez niego zespoły. Nie, że kłócę się z ludźmi o ich gust, ale jakiś zgrzyt w głowie mi się pojawia. Nie występuje on jednak, gdy ludzie mówią: "Death Grips mi się nie podoba". Bo się może nie podobać. To po prostu zdecydowanie nie jest muzyka dla każdego.



Death Grips to trzech kolesi, z czego dwóch odpowiedzialnych jest za rozpieprzającą membrany warstwę instrumentalną. Zach Hill wyciąga z perkusji to, czego nie zdołałby zrobić nikt normalny, a Andy Morin zajmuje się wszystkim innym, czyli tymi szalonymi dźwiękami wkręcającymi się w głowę. Gdy słyszą ich inni muzycy świata, prawdopodobnie stwierdzają, że jednak za mało ćpają, a organizm ludzki może przyjąć więcej narkotyków niż sądzili.

Najbardziej ikoniczną postacią tria jest jednak Stefan Burnett, znany szerzej pod pseudonimem MC Ride. Człek ten jest jednym z najważniejszych bohaterów memów wśród społeczności słuchającej najbardziej undergroundowej muzyki, jaką tylko możecie sobie wyobrazić. Trudno się jednak temu dziwić, MC Ride ma bowiem bardzo konkretną rzecz do robienia w Death Grips - musi wyrykiwać napisane teksty. Yup, dobrze czytacie - to nie jest śpiewanie, to nie jest rapowanie. To jest ryczenie.



"Experimental hip-hop" - takie określenie tego, co wykonuje Death Grips, najczęściej znajdziecie w sieci. Jeśli jednak to jeszcze w ogóle jest rap, to zdecydowanie jego najbardziej eksperymentalna forma, jaką ktokolwiek wymyślił. Są i tacy, co to starają się ekipę MC Ride'a wrzucić bardziej pod ciężkie brzmienia - i to można jednak włożyć między bajki. Death Grips to Death Grips - po prostu. Prawdopodobnie nie ma takich jak oni w całym muzycznym światku.

Oczywiście - można doszukiwać się podobieństw do jakichś innych zespołów, są one jednak bardzo ogólnikowe i ciągle daleko im do tego, co reprezentuje DG. Mi jako pierwsze na myśl przychodzi Crystal Castles, ale nawet oni są w jakiś sposób bardziej "przebojowi". Wiele osób mówi również, że Kanye West tak naprawdę zerżnął pomysł na "Yeezusa" od ekipy MC Ride'a. To porównanie jest oczywiście absurdalne, bo ostatni krążek Yeezy'ego może i jest mroczny oraz eksperymentalny, ale przy Death Grips to ciągle po prostu zbiór kołysanek.



Część z Was po przesłuchaniu kawałków od DG, które wrzuciłem w tym poście, może się zastanawiać, czy ja aby nie robię sobie beki, czy ktoś naprawdę lubi słuchać "murzyna ryczącego do jakiegoś pierdzenia". Odpowiadam więc: nie, nie robię sobie beki i tak, to się naprawdę może podobać. Najsłynniejszy chyba album grupy, "The Money Store", zgarnął między innymi dziewiąte miejsce w rankingu najlepszych płyt roku 2012 wg serwisu Pitchfork (dodam, że na pierwszej pozycji znalazł się Kendrick Lamar, a na drugiej Frank Ocean), a średnia ocen wszystkich krążków Death Grips wynosi na portalu Metacritic 76/100.

Co jest takiego przyciągającego w tej dziwnej, mocno eksperymentalnej muzyce? Trudno powiedzieć. Mnie naprawdę nie rusza sam fakt, że to są totalnie dziwaczne i popieprzone rzeczy. Mi się to serio podoba, serio lubię posłuchać tej muzyki idąc przez miasto, siedząc w tramwaju czy relaksując się w domu. I nie jestem wcale jedyny - fejsbukowy fanpage Death Grips zebrał prawie dwieście tysięcy lajków.

Nie piszę jednak o MC Ride i jego dwójce muzyków bez powodu. Chłopaki wracają po rzekomym rozpadzie i wydają na dniach dwupłytowy album. Parę dni temu wyciekł on jednak do sieci, przez co Death Grips udostępniło na YouTube oficjalny stream drugiej części wydawnictwa - "Jenny Death". Całość jest naprawdę niesamowicie soczysta i możecie jej posłuchać TUTAJ

Niech MC Ride będzie z Wami.

Jeśli chcesz być na bieżąco z resztą postów na blogu, polub jego facebookowy fanpage i dołącz do subskrypcji mailowej

3 komentarze:

  1. W pierwszej chwili pomyślałam, że to będzie taka zbiorowa recenzja muzyki, którą słucha Goniewicz... Ale pojawiło się i Crystal Castles, więc prawie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli się nie mylę, to Goniewicz Death Grips też słuchała :D

      Usuń