I Ty możesz zostać Lukiem Skywalkerem


Wyobraź sobie, że... nie masz ręki. Tracisz ją w wypadku albo musi być amputowana w szpitalu. Przerażająca sprawa. Na samą myśl o niej dostać można gęsiej skórki i nieprzyjemnego uczucia w którejś z rąk.

Jest mnóstwo minusów takiej sytuacji. Dla wielu osób fakt, że muszą radzić sobie w życiu bez jednej kończyny, nie jest nawet taki najgorszy. Do tego się można przecież przyzwyczaić, przerzucając wykonywanie różnych czynności na inne części ciała. Wielu może jednak szczególnie denerwować coś innego - ludzie.

Ci wszyscy patrzący się na Ciebie dziwnie, z niepokojem czy wręcz odrazą. Pomyśl teraz, że dodatkowo jesteś dzieckiem. Wyobcowanym jeszcze bardziej niż dorosły, bo dojrzewającym w ciągłej odmienności. Inne dzieci będą się pytać swoich rodziców głośno: "co ten chłopiec/ta dziewczynka ma z ręką?". Z zaciekawieniem, ale raczej takim podszytym niepewnością i lekkim strachem.

Trudno jest sprawić, by niepełnosprawe dziecko czuło się choćby równie "fajne" co reszta grupy. Wydaje się jednak, że teraz jest szansa na zmienienie niepełnosprawnych pociech w najfajniejszych w całej klasie!

Firma Open Bionics, przy współpracy z Disneyem, postanowiła opracować jedne z najbardziej niesamowitych protez rąk na świecie. Od końcówki przyszłego roku dzieci, zamiast typowych, dość przerażających sztucznych kończyn, będą mogli nabyć coś naprawdę wyjątkowego. O co chodzi? O protezy, które pozwolą im stać się (choćby częściowo) bohaterem "Star Wars", "Krainy lodu" czy... Iron Manem!

Źródło: OpenBionics.com
Co dodaje jeszcze więcej niesamowitości całej sprawie - protezy będą stosunkowo tanie, jak na produkt tego typu. Cena jednej sztucznej ręki ma wynosić mniej niż 3000 dolarów (niektóre źródła podają nawet możliwość zejścia do 500 USD). Wszystko to za sprawą wykorzystania do produkcji urządzeń drukarek 3D, a także faktu, iż Disney pozwolił na użycie swoich designów i marek za darmo.

W wywiadzie dla "The Independent" Joel Gibbard, szef Open Bionics, idealnie podsumował istotę całej sprawy i to, jak może zmienić ona życie wielu dzieciaków na całym świecie:

Największą siłą tych protez jest to, że ludzie patrzą na nie zupełnie inaczej niż na zwykłe protezy. Nagle dzieci nie są pytane o to, jak straciły kończynę, ale skąd mają taką kozacką rękę robota, jak to jest ją mieć i jak właściwie działa? (...) Coś, co było postrzegane jako największa słabość niepełnosprawnych dzieci, teraz może być ich największym atutem.

Zresztą - całkiem możliwe, że tego typu urządzenia zmienią życie nie tylko dzieciaków. Gibbard wspomina także, iż już teraz dostał zapytania od paru dorosłych osób, jak wygląda dostępność protezy ze "Star Wars". Nie dziwię im się - w końcu ma ona wydawać odgłos uruchamiana miecza świetlnego.

Podoba Ci się na MajkOnMajk? Polub więc jego FACEBOOKOWY FANPAGE i dołącz do SUBSKRYPCJI MAILOWEJ, by być na bieżąco z najnowszymi postami na blogu!

1 komentarz:

  1. Lecę do piwnicy upierdolić sobie łapę siekierką i będę słejgować jak ajron men

    OdpowiedzUsuń