Człowiek, który jadł trawę

To było bardzo dawno - a przynajmniej z mojej perspektywy. Całkiem możliwe, że działo się to jeszcze przed rokiem 2000, co - przyznajmy szczerze - jest już zamierzchłą przeszłością. Wtedy byłem małym knypkiem, który lubił oglądać telewizję. Nie był może jej fanatykiem, ale wówczas nie znał jeszcze tak przyjemnych rzeczy jak granie nocami na konsoli i czytanie książek za dnia. Pozostała mu więc telewizja.

Był poranek, a ja leżałem w łóżku i przeskakiwałem po kanałach telewizyjnych. Na jednym z nich - najprawdopodobniej był to Polsat, zatrzymałem się. Czemu? Teraz już nie pamiętam. Możliwe, że czekałem na kolejny epizod "Power Rangers", "Pokemonów" albo kultowego dla wszystkich mniej więcej w moim wieku programu "Hugo". Zanim jednak dostałem swój wymarzony program, otrzymałem coś w rodzaju wideo-felietonu o pewnym bardzo nietypowym człowieku.

Mężczyzna ten był Polakiem, mieszkał w jakimś dużym mieście. To już raczej starszy osobnik, bodajże w okolicach pięćdziesiątki. Wśród tłumu typowych dla ówczesnych czasów dziadków, wyróżniał się on jednak w sporym stopniu. Czym konkretnie? Swoją bardzo hermetyczną dietą. Składała się ona - jak już na pewno wiecie po tytule - wyłącznie z trawy.

Mówię serio. Facet robił sobie napar z trawy (nie marihuany, Wy ćpuny jedne!), z trawy tworzył swe dziwaczne dania, trawę przegryzał jak normalny człowiek paluszki czy chipsy. Abstrakcja totalna, czyż nie? A jednak tak to zostało tam zaprezentowane. Przez zupełny przypadek poznałem historię człowieka (co jeszcze dziwniejsze - Polaka!), który egzystował sobie jedząc wyłącznie trawę.

Szczerze mówiąc, nie wiem, czy twórcy programu sobie to wymyślili, czy istotnie ktoś taki gdzieś żył (a może wciąż żyje?). Nie zdziwiłbym się, gdyby rzeczywiście była to autentyczna historia. Ba, nawet wolałbym, by okazała się ona prawdziwa. W końcu jest to mimo wszystko historia totalnie popierdółkowata, a jednak zapamiętana przeze mnie, chociaż poznałem ją, gdy istnienie czegoś takiego jak blog (a może nawet i Internet!) nie śniło mi się w ogóle.

Ciekawa jest to jednak opowieść i dziś czasem przywołuję ją w kategoriach anegdotki. Nie spotkałem jeszcze nikogo innego, kto by ją znał. Zrobiłem ostatnio mały research w Googlach i nie znalazłem nic na ten temat. Może pomogliby mi w jakimś archiwum telewizyjnym czy czymś takim. Kiedyś pewnie nawet tego spróbuję i zdam Wam relację na ten temat.

Teraz natomiast pozostaje to tylko w kategoriach mojej życiowej ciekawostki, którą dzielę się z innymi. Zawsze wśród ludzi powoduje ona zainteresowanie. Jeszcze nie próbowałem na nią podrywać, co będę musiał ewidentnie zmienić. Wróżę temu sposobowi stuprocentową skuteczność.

Hej Mała, słyszałaś o kolesiu, który jadł tylko trawę?

Jeśli chcesz być na bieżąco z resztą postów na blogu, polub jego facebookowy fanpage i dołącz do subskrypcji mailowej :)

Źródło: Gratisography.com

12 komentarzy:

  1. Haha to jakiś skrajny przypadek weganizmu musiał być. Ja osobiście znam jedną wegankę, też je ciągle jakieś zielone rzeczy wyglądające jak zwykła trawa. Sam tego próbowałem, wytrzymałem z 2 miesiące i wróciłem do swojego wegetarianizmu. A jedyne co udało mi się znaleźć o mężczyźnie jedzącym trawę, to ten artykuł : http://www.fakt.pl/Uwierzycie-On-je-tylko-trawe,artykuly,66081,1.html

    Tyle, że jest to o Chińczyku.
    Miłego dnia, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym nawet i na wegetarianizmie nie wytrzymał, zbyt mięso uwielbiam :)
      A o tym Chińczyku widziałem właśnie, ale to zdecydowanie nie ten sam :D

      Usuń
  2. Poczytaj o ludziach, którzy nie jedzą nic. Nawet badania naukowcy nad nimi robili :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A może Ci się to przyśniło? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie - wszystko jak najbardziej prawdziwe! :D

      Usuń
  4. To prawda! Ja tez widzialam ten program! Probowalam wyszukac w google - bez rezultatu :( Pamietam, ze ten czlowiek wygladal okropnie - jak zywy trup

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, czyli jednak nie jestem sam! Piątka! :D

      Usuń
  5. Też pamiętamy z Żoną tego człowieka (a musieliśmy to oglądać długo zanim się staliśmy parą, więc już 4 osoby masz na liście. Też pamiętam, że wyglądał gorzej niż anorektyk. Była też wzmianka w programie, że "...wydaje na jedzenie 15 zł. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby to nie była kwota wydana przez rok".
    Co do autentyczności programu. Jeśli wierzyć telewizji, to za kilka lat przypadkowo trafiłem na jakiś program rozrywkowym w którym znani ludzie oglądali skróty różnych materiałów i mieli oceniać, czy historia jest prawdziwa, czy nie. Był tam też nasz człowiek od trawy, oczywiście wszyscy uczestnicy powiedzieli, że to nie może być prawda. Byli bardzo zaskoczeni, że nie mieli racji. Więc możliwe, że to prawda. Trafiłem na Twój Blog, bo sam szukałem info, czy ten człowiek jeszcze żyje.
    Powodzenia,
    Kudłaty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę, bardzo ciekawy komentarz. Dobrze wiedzieć, że są inni, którzy ten program i widzieli oraz - co ważne - ciągle o nim pamiętają. Chętnie bym kiedyś obejrzał ten materiał ponownie. To pewnie mało możliwe, ale kto wie - może kiedyś taki cud się zdarzy.
      Dzięki i pozdrawiam,
      Mikołaj

      Usuń
  6. Oglądałem ten reportaż, ale facet żywił się też liśćmi i błotem. Tak właśnie - błotem. Mówił, że je błocko. Totalna abstrakcja. Dziwił się, że jeszcze żyje...

    OdpowiedzUsuń
  7. Tez pamietam ten reportaz i faktycznie jadl on trawe i bloto. Mial sokowirowke przez która mielil zielenine.

    OdpowiedzUsuń