Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krótko i na temat. Pokaż wszystkie posty

Krótko i na temat - nie zapraszaj Kendricka Lamara na swój kawałek


"Krótko i na temat" nie było na blogu od końcówki sierpnia. Trochę sporo, prawda? Pomyślałem więc, że piątek jest wyjątkowo dobrym momentem na szybki powrót tej nieregularnej serii. A że jest ku temu również dobra okazja - zostałem dodatkowo nieźle zmotywowany.

Dziś na ruszt weźmiemy Kendricka Lamara (mam nadzieję, że nie zabrzmiało to rasistowsko). Parę dni temu w sieci pojawił się bowiem kawałek niejakiego Fredo Santany, z gościnnym udziałem właśnie reprezentanta Black Hippy. Co ciekawe, całość nagrana została na dość nietypowym dla Kendricka bicie, bo takim mocno trapowym. Czy Lamar się na nim odnalazł?

"Odnalazł", to za mało powiedziane. Facet zjadł zdecydowaną większość zwrotek, nagranych kiedykolwiek na tego typu podkładach. Smutnym jest, gdy po tak fantastycznie i różnorodnie nawiniętych wersach, słyszymy część nagraną przez gospodarza, który przy Lamarze wypada jak kolejny Chief Keef. Szczerze mówiąc, na jego miejscu wstydziłbym się rzucać coś takiego na wspólnym kawałku z Kendrickiem.

Ten ostatni bowiem kolejny raz udowadnia niedowiarkom, że jest prawdziwym królem rapu. Odnajduje się na każdym możliwym podkładzie, za każdym razem ma inne flow, a do tego świetnie akcentuje emocje. Czy muszę przypominać o tym, iż tekstowo również zjada wszystkich? Czy jest w ogóle jakikolwiek track, na którym Kendrick (jako gość), zostałby "pokonany" przez gospodarza? Jakoś sobie nie przypominam.

I say "Hold up, wait a minute,
your career ain't shit unless you got some Kendrick in it!"

Krótko i na temat - miłostkowy set rapowy


Znów przez jakiś czas "krótko i na temat" nie było i znów kolejny epizod tej serii pojawia się nieoczekiwanie. Jest piątek, zaczyna się weekend i domyślam się, że jeśli o tej godzinie (gdy to piszę jest dokładnie 20:32) jeszcze gdzieś nie wyszliście, to pewnie podobnie jak ja tym razem zostajecie w domu. Postanowiłem więc podrzucić Wam czasoumilacz na tę samotną noc. Cóż to takiego tym razem?

Set, który znam już od czasów jego premiery, mającej miejsce jakiś rok temu. Ostatnio sobie przypadkowo przypomniałem o jego istnieniu i od tego czasu właściwie codziennie przy nim zasypiam. Znany w hip hopowym środowisku producent Ment z ekip Rasmentalism oraz Flirtini, przygotował czterdziestopięciominutowy pakiet miłosnych klasyków polskiego rapu. Od mało znanego "Azizi" Pezeta, przez podziemny "Lawsang" Dinali, aż po "Chemafi" od Teta. Ot, po prostu jedna wielka "Historia Pewnego Uczucia".

Do odsłuchu poniżej.

Krótko i na temat - spotifajowa playlista na lato

Długa podróż i kilka zabieganych dni za mną. Czas wreszcie położyć się wygodnie we własnym łóżku i odpalić na słuchawkach dobrą muzykę. Jeśli też szukacie czegoś dobrego do letniego chillowania - przybywam Wam z pomocą. Zupełnie przypadkiem odkryłem bowiem ostatnio wspaniałą wręcz playlistę na Spotify...

Prawie sto kawałków, których wciąż nie zdążyłem odsłuchać w całości, ale dotychczasowe wrażenia mam jak najbardziej pozytywne. Przy tej liście budziłem się już i biegałem - sprawdziła się w obu przypadkach. A na dodatek udowadnia ona, że jednak są indie rockowe kawałki, które wyróżniają się na tle tysięcy innych. Znane hity pokroju "My Number" Foalsów, "Riptide" Vance Joy, "Pompeii" Bastille czy niezastąpionego "Get Lucky" Daftów included.

Cała playlista dostępna TUTAJ.

Źródło: Flickr.com

Krótko i na temat - dwa razy rap, raz r'n'b

Siedzę właśnie na łóżku i popijam energy drinka. Ostatnio ze znajomymi trafiliśmy na całą noc do Warszawy, która to nie dała nam pospać choćby chwili. I teraz wszystko rozmywa mi się przed oczyma, gdy myślę, co mógłbym dziś wrzucić na bloga. Przypomniało mi się, że cały dzień towarzyszyły mi trzy jeszcze pachnące świeżością kawałki. Postanowiłem więc się nimi z Wami podzielić.

Najpierw trafiłem na ostatni singiel Wale'a z jego najnowszej płyty. Klimat "LoveHate Thing" świetnie wprowadził mnie w dzisiejszy słoneczny, choć całkiem chłodnawy jak na lato dzień. Refren wkręca się niemiłosiernie.
Godzina siedemnasta - koniec hasania na dziś, wróciłem do domu. A tu już czeka na mnie świeży banger od KęKę na bicie Pawbeatsa. Czekam cholernie na legal tego kolesia. "Trasa" wylądowała już na profilu Prosto, więc płyty pewnie możemy się spodziewać szybciej niż później.
Kę dodał mi jeszcze siły, żeby wyskoczyć na rower, ale po powrocie dostałem już genialny usypiacz. Nie powinienem go słuchać w takim stanie, ale to przecież JMSN. Słuchać i spać czy żyć i życie ogarniać? Oto jest prawdziwie egzystencjalne pytanie.

Krótko i na temat - muzycznie dla każdego

Znów trochę czasu minęło od poprzedniego "odcinka" cyklu "Krótko i na temat", dlatego miło przywrócić go z tak świetnym materiałem. Dziś bowiem postanowiłem podzielić się z Wami trzema, pachnącymi jeszcze świeżością kawałkami, wśród których każdy znajdzie coś dla siebie.

Na początek coś, co zszokowało mnie najbardziej. Dopiero dziś dowiedziałem się bowiem, że słynny reżyser David Lynch jest również muzykiem. Poniżej świetny, spokojny singiel, zapowiadający jego najnowszy krążek, na którym udzieliła się popularna ostatnio piosenkarka Lykke Li. Klimat jakby wprost wyciągnięty z filmów Lyncha!
Fanem wielkim Nine Inch Nails nie jestem, ale gdy tylko dostałem maila mówiącego o pojawieniu się ich nowego kawałka, natychmiast postanowiłem go sprawdzić. Trent Reznor brnie dalej w stronę bardziej elektronicznych brzmień, ale wciąż czuć tu rockowego pazura. Warto sprawdzić.
Na koniec coś dla fanów rapu, czyli świetny singiel z nowego krążka Schoolboya Q. Na feacie sam król, czyli Kendrick Lamar, a całość podana na wkręcającym się bicie. Mrau.

Krótko i na temat - Alko-poli-gamia bijacz!

Od ostatniego odcinka "krótko i na temat" minęło aż 20 dni, pomyślałem więc, że dziś jest dobry dzień na odświeżenie tej serii. Tym bardziej, że pojawił się wczoraj w sieci teledysk do nowego kawałka Tego Typa Mesa - "Alkopoligamia 2013". Track ten promuje najnowszą płytę wspomnianego rapera, nagraną w kolaboracji z Lepszymi Żbikami, czyli całą ekipą jego wytwórni, o której mowa w omawianym singlu. 

Jakkolwiek czekam na krążek ten z ogromną niecierpliwością, Mes to w końcu jeden z najlepszych zawodników w Polsce, tak trochę martwię się o te wszystkie featuringi. Nie żebym był jakimś hejterem Lepszych Żbików, ale trzeba szczerze przyznać, że są oni niestety kilka poziomów poniżej swojego mentora. Po cichu liczę, że może ich zwrotki nie będą takie złe i da radę odsłuchać album bez skipowania, jednak nie do końca w to wierzę. Jak będzie w rzeczywistości - przekonamy się pewnie jeszcze w tym roku. Bądźmy dobrej myśli.

Krótko i na temat - LaikIke1 na klipie

Po tygodniach, a może nawet i miesiącach czekania, w sieci pojawił się wreszcie najnowszy wideosingiel z producenckiej płyty Szopsa - "Goodlife". Można rzec, że to wielki dzień dla całego polskiego rapu, ponieważ mamy do czynienia z pierwszym w historii klipem z udziałem kultowego już króla podziemia, czyli Laika. Raper ten, którego płyta swoją drogą gościła w moim ubiegłorocznym top 10, to główny wokalny oręż na krążku Szopsa. Poza nim, dużo tam będzie Bisza oraz kilku innych znanych artystów, w tym choćby Bonsona.

"Goodlife" to jedna z najbardziej oczekiwanych przeze mnie płyt tego roku. Zniszczy, wierzę. Stosowna recenzja prawie na pewno pojawi się na blogu.

Krótko i na temat - Doktor Dom gra piosenki

Drugi dzień pod rząd będzie o muzyce, ale mam nadzieję, że mi to wybaczycie. Sił na napisanie czegoś innego dziś bowiem u mnie brak, a "krótko i na temat" nie było w ubiegłym tygodniu. A oprócz tego, o dzisiejszym poleceniu muzycznym chciałem napisać przez ostatnie dwa tygodnie, ale zawsze znajdował się inny temat. Dlaczego konkretnie mowa o ostatnich dwóch tygodniach?
Bowiem to właśnie w połowie marca, w sieci pojawiło się pierwsze wideo promujące drugą już płytę Hugh Lauriego, czyli człowieka, który do końca świata będzie znany jako Doktor House. Od czasu wypuszczenia klipu do "Louisiana Blues" pojawiły się jeszcze dwa dodatkowe materiały, tym razem prezentujące utwory "Unchain My Heart" oraz "Evenin". Warto sprawdzić nie tylko z powodu tego, iż śpiewa tu Doktor Dom. Bo to po prostu dobra muzyka - blues w najlepszym, oldschoolowym wydaniu. 


Premiera płyty "Didn't It Rain" już 6 maja bieżącego roku. Miejmy nadzieję, że polski wydawca zażyczy sobie tym razem mniej niż sześć dych (jak w przypadku poprzedniego albumu Lauriego). Jakkolwiek się nie stanie, recenzja na tym blogu się pojawi.

Krótko i na temat - nie ma miłości dziś w szklanych domach

Miała być dziś recenzja filmu, ale jestem tak cholernie zmęczony, że nie dam rady teraz nic dłuższego napisać. Dlatego pozwolę sobie jedynie przypomnieć o bardzo ważnej dla mnie premierze muzycznej, która ma miejsce właśnie dziś. Mowa o najnowszym krążku Tedego - "Elliminati". Jeśli ktoś jest na bieżąco z polskim rapem, na pewno wie, że płyta ta ma szansę ukazania warszawiaka w najlepszej dotychczas formie.

Na YouTubie jest już dostępny pełny odsłuch "Elliminati", ale ja mam zamiar poczekać ze sprawdzaniem całości na dostarczenie mojego pre-orderu. Kilka kawałków jednak obadałem i postanowiłem podrzucić Wam najlepszy, jaki do tej pory słyszałem. Posłuchajcie "Szklanych domów".

Krótko i na temat - trzecia płyta She & Him nadchodzi

Wiem, że ostatnio "Krótko i na temat" to jedynie pojedyncze piosenki, ale takiej informacji nie mogłem sobie odpuścić. Tymbardziej, że o omawianym zespole pisałem już dwa razy (KLIK, KLIK). She & Him, bo to o nich mowa, wypuszczają siódmego maja nową płytę. Jaram się cholernie, bowiem to jeden z najlepszych bandów na letnie i wiosenne dni.

Zooey i M. Ward wypuścili przy okazji pierwszego singla. Wiecie co z tym zrobić.

Krótko i na temat - nowy kawałek Izy Lach

Miał ten post wlecieć wczoraj, coby tak przyjemnie wprowadzić w nowy tydzień. Postanowiłem jednak skrobnąć coś o tych nieszczęsnych Oscarach i tym samym "krótko i na temat" przeskoczyło na dzisiaj. Ale nic straconego! Wtorek to bowiem drugi dzień tygodnia, więc również właściwie jego początek.

Od Izy Lach jaram się właściwie tylko płytą "Krzyk". Pierwsza jej wydawnictwo było gorsze, a i angielskie próby ze Snoop Doggiem nie wychodziły tak klimatycznie. Jako że nowy singiel również miał być w międzynarodowym języku, podchodziłem do niego z dystansem. Okazało się jednak, że "The One Who Leaves" łączy w sobie coś dobrego zarówno z "Krzyku", jak i angielskich produkcji. I podoba mi się to bardzo!

Piosnka zaczyna się tak w okolicach 1:50. Klip zwyczajny, do pojedynczego obejrzenia.

Krótko i na temat - Macklemore jazzowo

Myślałem, by dzisiaj skrobnąć co nieco o jazzie, a tymczasem los podesłał mi bardzo przyjemną ciekawostkę. Co to takiego? Ano, wrzucony do sieci wczoraj, cover kawałka "Thrift Shop" z płyty Macklemore'a i Ryana Lewisa, która swoją drogą pojawiła się w moim rankingu najlepszych krążków ubiegłego roku. Przeróbka jest nietypowa, bo utrzymana w bardzo old-schoolowym, trącającym o jazz stylu. Świetny pomysł!


A jeśli ktoś jeszcze nie słyszał, to linkuję również do wypuszczonego miesiąc temu coveru "Thrift Shop" w wersji a cappella. Jak widać wszyscy kochają Macklemore'a :)

Krótko i na temat - hymn Barneya Stinsona

"Krótko i na temat" trochę czasu już nie było, o poleceniu pojedynczego kawałka nie wspominając. Dlatego dziś postanowiłem odpuścić sobie dłuższy post i podrzucić wam piosnkę, której słucham dość często już od jej premiery. Mowa o nowym tracku Justina Timberlake'a. Zacząłem go w sumie ogarniać dopiero niedawno (w dużej mierze dzięki Roziemu, więc pozdro dla niego), ale chłopak robi naprawdę przyjemne r'n'b, dlatego na jego kolejną płytkę czekam z dużym zaciekawieniem.

Pierwszy singiel to wspólny kawałek z Jayem-Z. Zaczyna się on naprawdę prześwietnym motywem, który aż prosi się o wydłużenie, a najlepiej zrobienie z niego oddzielnego utworu. Na szczęście dalsza część "Suit & Tie" również stoi na wysokim poziomie, choć klimat jest zupełnie inny. Internauci nowy kawałek Timberlake'a określili "hymnem Barneya Stinsona". Zgadzam się z tym stuprocentowo i każdy, kto oglądał "How I Met Your Mother" na pewno również przytaknie.

A teraz - do słuchania! I be on my suit & tie shit!

Krótko i na temat - wywiad z kanibalem

Są takie zakamarki YouTube'a, do których część osób nigdy nie chce trafić, a ja czasem specjalnie próbuję się dostać. Najdziwniejsze filmiki, począwszy od psychodelicznego humoru po najbardziej okropne rzeczy, jakie można sobie wyobrazć. Nie wiem więc tym samym, jak to możliwe, że dopiero wczoraj znalazłem materiał, o którym teraz czytacie. Pojawił się on, co ciekawe, w "Related videos" na stronie głównej YT. I to bynajmniej nie tylko u mnie. O czym więc mowa? O wywiadzie z kanibalem. Prawdziwym, żyjącym na wolności, dzięki różnym lukom prawnym i tym podobnym rzeczom. Issei Sagawa jakieś 30 lat temu zabił i zjadł swoją holenderską koleżankę. Dziś jest autorem kilku książek, aktorem w filmie porno i dziennikarzem w japońskim brukowcu. Nie wykazuje zbytniej skruchy. Powiedziałbym, że to człowiek chory, ale zrobię wyjątek i powiem tym razem dosadniej - on jest popierdolony.

Zachęcam do obejrzenia, bo to mimo wszystko naprawdę interesujący materiał. Odradzam go jednak widzom o słabych nerwach, w filmie umieszczono bowiem między innymi zdjęcia pokrojonych części ciała ofiary. Oglądacie na własną odpowiedzialność.

Nie wiem jak to otagować, więc wrzucam jedynie do zakładki "krótko i na temat".

Krótko i na temat - reklama GTAV w Warszawie

Na jednym z budynków w stolicy naszego kraju zawisł ogromny plakat promujący "Grand Theft Auto V". Bardzo możliwe, że jest to pierwsza tego typu reklamówka związana z nową grą Rockstar na całym świecie. Mówią o tym w mediach zagranicznych, mówią o tym w mediach polskich, ja również muszę o tym napisać, bo jeśli na coś w tym roku wyjątkowo czekam to na pewno na "Grand Theft Auto V". Czy akcja ta oznacza, że Cenega pójdzie za ciosem i wyda nową część słynnej serii z polskimi napisami na konsolach? Mi to niepotrzebne, ale wielu innym osobom na pewno byłoby to na rękę. O rodzimy dubbing na szczęście nie mamy się raczej co martwić. Cenega raczej wie, że to mocny strzał w stopę.

Zamawiam pre-order jak tylko pojawi się w mym ulubionym sklepie growym, czyli Ultimie. Chłopaki mnie jeszcze nigdy nie zawiedli, więc ostatnio tak naprawdę kupuję wszystko u nich. Tym bardziej pre-ordery. Od zawsze props dla nich!

(kliknij na zdjęcie, by zobaczyć je w oryginalnym rozmiarze)

Krótko i na temat - głosy gdańskiego zoo

Od lat wiadomo, że humor tych bardziej poważnych serwisów informacyjnych jest w większości bardzo suchy. Do politycznych, czy ekonomicznych niusów trudno jest wrzucić żart. Jeśli nadarzy się więc okazja, to redaktorzy piszą raczej coś słabego, bo kolejna szansa na pokazanie się z bardziej humorzastej strony może się szybko nie nadarzyć. Z dystansem podszedłem więc do znalezionego w sieci filmiku, w którym pracownicy serwisu Trojmiasto.pl podłożyli głos pod podopiecznych gdańskiego zoo. Miało być śmiesznie. I rzeczywiście tak jest! Sprawdźcie filmik koniecznie. Chcę więcej tego typu inicjatyw!

Krótko i na temat - historia erotycznego moda do San Andreas

Nie lubię czytać długich artykułów. Trochę czasu to zajmuje, a w dużej mierze większa ich część stanowi swoiste lanie wody w celu zapełnienia jak największej przestrzeni. Pewnie jest to jeden z powodów, dla którego na blogu teksty nie są jakieś nad wyraz obfite. Wolę otrzymywać i podawać wszystko wprost, bez zabawy w powiększanie wpisów niepotrzebnymi rzeczami.

Czasem jednak trafia się na post przedługi, lecz interesujący. Rzucasz całą pracę jaką masz do wykonania i czytasz to niczym dobrą powieść. Ostatnio dla mnie takim tekstem była historia słynnego modu "Hot Coffee" do gry "Grand Theft Auto: San Andreas". Dodatek ten wprowadzał ukryte przez twórców treści seksualne w grze. TUTAJ chociażby można zobaczyć jego działanie. Jak się okazuje, cała historia związana z powstaniem modu jest wyjątkowo ciekawa i zawiła. Całość przeczytacie na polskim Eurogamerze. Swoją drogą nawet nie wiedziałem, że mamy swoją wersję tego popularnego serwisu. Miło.

(kliknij na zdjęcie, by zobaczyć je w oryginalnym rozmiarze)

Krótko i na temat - wywiad z Freddiem Mercury

W ubiegłym tygodniu podrzuciłem na blogu wideo z dyskusją pomiędzy Wojciechem Cejrowskim a Szymonem Hołownią. Dziś z kolei, w mym ulubionym serwisie Wykop.pl (to nie żaden product placement, serio go lubię), natknąłem się na wywiad z wokalistą Queen, Freddiem Mercury. Warto obejrzeć nie tylko ze względu na fakt, iż jest to jedno z nielicznych zarejestrowanych kamerą spotkań ze słynnym muzykiem, ale także zważając na samą treść rozmowy. To tutaj właśnie padają całkiem popularne słowa wypowiedziane przez Mercury'ego: "Jestem muzyczną prostytutką". Poza tym możemy posłuchać między innymi o współpracy z takimi tuzami jak Bowie, czy Jackson. Wywiad pochodzi z roku 1984 i dostępny jest na YouTube w dwóch częściach, z polskimi napisami (można było je zrobić lepiej, ale i bez znajomości angielskiego da się połapać).


Krótko i na temat - Hołownia vs Cejrowski

Dawno nie było wpisu z kategorii "krótko i na temat", dlatego dziś czas odpocząć od długich wpisów. Obejrzałem bowiem ciekawą dyskusję pomiędzy prowadzącym program na religia.tv Szymonem Hołownią oraz jego gościem Wojciechem Cejrowskim, którą chciałbym się z wami podzielić. Odbyła się ona jakieś pół roku temu, ale ja odkryłem ją dopiero dziś. Bardzo intrygująca konwersacja, w którym każdy z biorących w niej udział ma w jakimś stopniu rację, choć osobiście wydaje mi się, że pan Cejrowski trochę się "pogmatwał" w niektórych momentach.

Nie zwracajcie uwagi na debilny tytuł i opis youtubowego filmiku - to sprawka fanatyków Korwina.

Krótko i na temat - kawałek na wieczór

Ten kawałek świetnie pasuje do jednego z ostatnich wpisów - "Przyjemny wieczór przyziemny". Towarzyszy mi bardzo często - począwszy od jazdy autobusem, przez wieczorny prysznic, kiedy to zapuszczam go sobie i podśpiewuję razem z Drakiem (mam nadzieję, że nikt tego nie słyszy), aż po odsypianie po imprezie. To utwór na chwile refleksyjne, nie zawsze smutne, czy przygnębiające. Doczekał się wielu coverów, ale oryginał pozostaje niezastąpiony. Poniżej wersja krótka, stworzona na potrzeby teledysku. Dłuższą znajdziecie np. tutaj - link.

I'm just sayin that you could do better.